Geneza mojej metodologii

Trener personalny Karol Domański przybliża, skąd wzięła się praktykowana przez niego metodologia biomechaniczna.

Share
Dwubój olimpijski jest flagowym sportem, który trener personalny Karol Domański uprawia od trochę ponad półtora roku.
Dwubój olimpijski jest flagowym sportem, który uprawiam od trochę ponad półtora roku.

W niniejszym poście rozłożę na czynniki pierwsze całe drzewo genealogiczne mojej metodologii, bowiem nie jest ona przypadkowym zlepkiem popularnych ćwiczeń, podpatrzonych u kogoś w shortach na YouTube czy w rolkach na Instagramie, a jest zaś konkretną, udokumentowaną linią rozwoju myśli, ciągnącą się od lat 90. w Nebrasce, przez San Diego, aż po siłownię Fabryka CIA/O w Krakowie.

PRI—punkt wyjścia dla wszystkiego

Wszystko zaczyna się w Postural Restoration Institute (PRI), instytucie założonym w 1999 roku w Lincoln w Nebrasce przez fizjoterapeutę Rona Hruskę. Główna teza PRI jest prosta, choć dla wielu wciąż rewolucyjna: człowiek nie jest symetryczny i nigdy nie będzie. Nie chodzi tu o filozofię czy o metaforę—chodzi o twardą anatomię. Nasze narządy wewnętrzne są rozmieszczone asymetrycznie. Wątroba leży po prawej stronie, serce jest przesunięte w lewo, prawa kopuła przepony jest większa i wyżej ułożona niż lewa, a dodatkowo mamy tylko jedno płuco z trzema płatami (prawe) i jedno z dwoma (lewe).

To nie jest ciekawostka anatomiczna do zapamiętania na egzamin—to generuje konkretne, przewidywalne wzorce kompensacyjne w całym układzie mięśniowo-szkieletowym. Ciało, żeby poradzić sobie z tą wewnętrzną asymetrią, „ustawia się” w charakterystyczny sposób—i to ustawienie ma nazwę. Najsłynniejszy z tych wzorców to Left AIC / Right BC Pattern (od Anterior Interior Chain i Brachial Chain), o którym mogliście nawet usłyszeć od nieco bardziej ogarniętych fizjoterapeutów. W dużym skrócie: miednica rotuje się i przechyla w charakterystyczny sposób w lewo, a górna część ciała—żebra, bark, ramię—kompensuje to po stronie prawej.

PRI patrzy na ciało przez pryzmat oddechu (stąd tak duży nacisk na pracę z przeponą w odniesieniu do ZOA, zones of apposition, czyli stref przylegania przepony do żeber), pozycji miednicy i klatki piersiowej, i twierdzi, że znaczna część „wad postawy”, które konwencjonalna fizjoterapia próbuje korygować symetrycznymi ćwiczeniami wzmacniającymi, jest w rzeczywistości naturalną, choć często nadmiernie utrwaloną, konsekwencją naszej wewnętrznej budowy. Leczenie asymetrycznego problemu symetrycznym ćwiczeniem? To trochę jak próba naprawy przekrzywionego obrazu, dokręcając śrubkę tylko z jednej strony ramy. To fundament—teoria bazowa, na której wyrosło dosłownie wszystko inne, o czym zaraz przeczytacie.

AIA—uczniowie, którzy poszli dalej

Z PRI wywodzi się Applied Integration Academy (AIA, wcześniej działająca jako Applied Integration Consulting), założona przez Jamesa Andersona i Mike’a Cantrella—obu z bezpośrednim rodowodem wyniesionym z PRI Performance Program. Bynajmniej, AIA nie jest kopią jeden do jeden modelu Hruski. To jego rozwinięcie i, w pewnym sensie, radykalne poszerzenie horyzontów.

Anderson i Cantrell doszli do wniosku, że asymetria ciała, o której mówi PRI, nie kończy się na układzie mięśniowo-szkieletowym i oddechu. Dołożyli do tego integrację ze stomatologią i wzrokiem—stąd w ich programach termin G-DiRT (Gait, Dental, Respiration, Tone, czyli chód, uzębienie, oddech, napięcie). Ich założenie jest takie, że zgryz i sposób patrzenia (dominacja jednego oka nad drugim) również wpływają na to, jak nasze ciało kompensuje wewnętrzną asymetrię—i vice versa. To dlatego w ofercie AIA znajdziecie dziś osobne piony: AIA Body, AIA Dental i AIA Vision. Innymi słowy: jeśli PRI daje Wam mapę asymetrii ciała, AIA dorzuca do tej mapy jeszcze więcej systemów, które na tę asymetrię wpływają i które trzeba wziąć pod uwagę, żeby praca nad ciałem faktycznie się „utrzymała”.

Conor Harris—pomost pomiędzy kliniką a siłownią

I tutaj pojawia się Conor Harris—trener siły i przygotowania motorycznego, absolwent kinezjologii na Oregon State University, właściciel Pinnacle Performance w San Diego w Kalifornii. Conor był mentorowany bezpośrednio przez Andersona i Cantrella i dziś pełni funkcję Dyrektora AIA FIT oraz Fellow AIA.

To kluczowa postać w tej historii, bo Conor zrobił coś, czego PRI i AIA—ze swoim bardziej klinicznym, rehabilitacyjnym nastawieniem, skierowanym głównie do fizjoterapeutów—nie robiły w takim stopniu: przełożył to wszystko na język sportu i siłowni. Progresję siłową, ćwiczenia sportowe, pracę z zawodowymi sportowcami—w tym z pierwszorundowymi wyborami draftu w największych amerykańskich ligach oraz z drużyną mistrzów kraju w baseballu. Jego podejście zakłada, że nic w ciele nie działa w izolacji—że nie da się „naprawić” jednego stawu bez zrozumienia, jak reszta systemu na to zareaguje.

Jeśli miałbym to ująć w jednym zdaniu: PRI daje teorię, AIA ją systematyzuje i poszerza, a Conor bierze to całe zaplecze i mówi: „Okay, a teraz zróbmy z tego coś, co realnie zadziała na przysiadzie ze sztangą, a nie tylko na stole w gabinecie”. To właśnie ten pomost—pomiędzy gabinetem fizjoterapeuty a stojakiem na sztangę—najbardziej mnie w jego pracy przekonał.

Mój Trener i Mentor, Konrad Grzesik

Moja historia nie byłaby pełna, gdyby nie mój Trener i Mentor, Konrad Grzesik, który prowadzi mnie nie tylko w dwuboju olimpijskim, ale który prowadzi mnie przede wszystkim wgłąb mojej własnej osoby. Jest to człowiek związany ze sportem od piętnastu lat, sam pracujący jako trener personalny od lat dziesięciu. Na przestrzeni minionej dekady i na podłogach różnorodnych krakowskich siłowni Konrad pracował z ponad siedmioma setkami różnych ciał i umysłów, dlatego jak mało kto w tej branży doskonale zdaje sobie on sprawę z nierozerwalnego wpływu umysłu na ciało, na postawę, na asymetrię oraz na przenoszone w układzie mięśniowo-szkieletowym napięcia mięśniowe. Konrad praktykuje metodę Lowena i za każdym razem odnosi z nią nieopisane sukcesy.

Dzięki Konradowi co raz bardziej pojmuję i rozumiem wpływ ludzkiej psychiki na ciało—wpływ naszej przeszłości, dzieciństwa, okresu nastoletniego i przede wszystkim wpływ wychowania nas przez naszych własnych rodziców na to, jak wygląda nasze ciało w chwili obecnej, jakie blokady w sobie przechowuje i, wreszcie, jakie napięcia mięśniowe generuje, aby nieprzerwanie i bez naszej świadomości chronić nas przed głęboko osadzonymi w naszych umysłach demonami przeszłości—demonami materializowanymi w postaci paradygmatów i schematów myślowych.

Metodyka Konrada pomaga tam, gdzie biomechanika PRI, AIA i Conora nie wystarcza, albo nawet zgoła zawodzi. Niestety, w związku z tym, że prawda o głęboko osadzonych paradygmatach myślowych bywa nie tylko bardzo trudna do przełożenia na krótki, trzyminutowy format social mediowy, ale jest też niezwykle kontrowersyjna i trudna do zaakceptowania przez większość ludzi, nie jestem (póki co) zdecydowany na jej promocję w Internecie—zostawiam ją wyłącznie dla swoich najbardziej wymagających Klientów na siłowni. No bo jak powiedzieć komuś w rolce na Instagramie lub w shorcie na YouTube, że, przykładowo, jego nadal utrzymywany lub podtrzymywany kontakt z rodzicami jest dla niego niczym kotwica, która ciągnie go na dno—która jest przyczyną przenoszonych przez jego ciało blokad i napięć mięśniowych? Jak powiedzieć komuś, że tylko i wyłącznie odcięcie przysłowiowej, rodzinnej pępowiny pomoże mu, dosłownie, naprostować swoje ciało?

Moje miejsce w łańcuchu

Nie jestem kolejnym trenerem, który przeczytał artykuł o PRI i który wdrożył koncepcję po jednym webinarze. Zdobyłem certyfikat specjalisty biomechaniki bezpośrednio od Conora Harrisa—po dwunastotygodniowym szkoleniu na żywo z zaawansowanej biomechaniki, zakończonym egzaminem teoretycznym i praktycznym w lutym 2026 roku. To szkolenie dało mi dostęp do wiedzy, której fizycznie nie da się zdobyć na żadnych studiach czy to publicznych, czy to prywatnych, ani na żadnym ogólnodostępnym, stacjonarnym lub zdalnym kursie.

Co ważne—i to podkreślam za każdym razem, gdy o tym mówię—zagadnienia z biomechaniki i metodologii Conora Harrisa stosowałem na sobie samym oraz na moich Klientach na długo przed samym szkoleniem. Certyfikat nie był punktem startowym, tylko potwierdzeniem i poszerzeniem wiedzy, którą już wcześniej testowałem w boju, na dziesiątkach Podopiecznych zmagających się z bólem i z utraconą mobilnością.

Dziś stosuję na Klientach Trzystopniowy Progression Model od Conora—algorytm, w którym pierwszy etap eliminuje główne kompensacje ruchowe i wady postawy ciała, takie jak przodopochylenie miednicy skutkujące przednią orientacją ciała oraz swayback posture. Etap drugi i trzeci biorą na warsztat lateralizację ciała, czyli ten sam Left AIC / Right BC Pattern, o którym pisał jeszcze Hruska w Nebrasce dekady temu—wyrównując stopy, nogi, miednicę, żebra, ramiona, barki, a nawet żuchwę, do ich naturalnej, symetrycznej osi.

Jeżeli zaś moja wiedza i doświadczenie z dziedziny anatomii i biomechaniki nie wystarczającą do uzyskania zadowalających efektów w pracy z Klientem, to sięgam wówczas do sposobów przekazywanych mi przez Mentora Konrada—zgłębiam wtedy z Klientem otaczające go czynniki środowiskowe, jego wychowanie w okresie dzieciństwa, jego przeszłość ogółem. Nigdy nie wykluczam scenariusza, w którym musiałbym przekonać Klienta do zasięgnięcia pomocy psychoterapeuty.

Pełny łańcuch wygląda zatem tak: PRI (teoria bazowa) → AIA (systematyzacja i poszerzenie) → Conor Harris (aplikacja sportowa) → Konrad Grzesik (wpływ umysłu na ciało) → ja (trener personalny w Krakowie). Nic z tego nie jest przypadkowe i nic z tego nie kończy się na mnie—bo dalej się szkolę i dalej testuję nowe rzeczy na sobie, zanim w ogóle spopularyzuję je na siłowni lub w sieci.

Co warto wiedzieć przed pierwszym treningiem
Zapoznaj się z ważnymi informacjami przed pierwszym treningiem i konsultacją z trenerem Karolem Domańskim.

Interesuje Cię, jak wygląda moja praca z Klientami zgłaszającymi się do mnie z bólem, z napięciami mięśniowymi i z ograniczeniami ruchu? Dowiesz się tego z podlinkowanego artykułu.

PRI a EBM

sHoW mE the stuDY!!!!11

Wiem, że część z Was—zwłaszcza, jeżeli macie kontakt ze szkołą konwencjonalnej fizjoterapii albo medycyny akademickiej—zadaje sobie pytanie „A gdzie w tym wszystkim EBM, gdzie niezbite dowody?” (sHoW mE the stuDY!!!!11). Uwagi o evidence-based medicine słyszę od sceptycznie nastawionych fizjoterapeutów i od lekarzy niemal za każdym razem, gdy pada nazwa PRI. Trochę poniekąd rozumiem te pytania, ponieważ branża fitness faktycznie roi się od szarlatanów.

Odpowiem więc uczciwie: PRI nie jest jeszcze w pełni metodą opartą na twardej medycynie bazującej na dowodach (evidence-based medicine, EBM) w tym sensie, w jakim rozumie to konwencjonalna fizjoterapia akademicka—czyli w oparciu o dziesiątki dużych, randomizowanych badań kontrolnych z metaanalizami na wielotysięcznych populacjach. Instytut jest wciąż na etapie gromadzenia i systematyzowania danych. To relatywnie młoda dziedzina—PRI powstało w 1999 roku, czyli niecałe trzydzieści lat temu—a zbudowanie solidnego, powtarzalnego zaplecza badawczego pod całościowy model terapeutyczny, obejmujący oddech, postawę i asymetrię, to praca na dekady, nie na lata.

AIA jest jeszcze młodsze niż PRI, więc mieli oni de facto jeszcze mniej czasu na rozpoczęcie procesu akumulacji danych i redagowania artykułów naukowych. O Conorze Harrisie nie wspomnę, ponieważ jego misją nie jest ani próba udowadniania komukolwiek czegokolwiek, ani brnięcie w jakiekolwiek badania naukowe—jego celem jest niesienie sprawdzonej pomocy faktycznym Klientom, a także głoszenie metodyki PRI i AIA pośród fizjoterapeutów i trenerów personalnych, chcących czym prędzej poszerzyć wachlarz swoich umiejętności eksperckich. Ja jestem dokładnie takim trenerem personalnym.

Ale—i to jest absolutnie kluczowe—to nie znaczy, że PRI działa w oderwaniu od nauki, albo że to jakieś „ezoteryczne combo z Internetu” wymyślone przez kogoś bez wykształcenia. PRI posiada własny, rosnący zbiór peer-reviewed artykułów, publikowanych w recenzowanych czasopismach naukowych, dostępny bezpośrednio na oficjalnej stronie instytutu (posturalrestoration.com), w sekcji poświęconej badaniom. Znajdziecie tam, między innymi, randomizowane badania kontrolne nad wpływem ćwiczeń repozycjonujących miednicę na ból i na zakres ruchu u pacjentów z przewlekłym niespecyficznym bólem odcinka lędźwiowego, badania kinematyczne chodu u osób z bólem pleców po treningu metodą PRI, prace nad kontraktylnością mięśni dna miednicy u osób z asymetrią miednicy, a także szereg opisów przypadków klinicznych z zakresu ortopedii, kardiologii sportowej i chirurgii stopy.

Jeżeli jesteście zatem fizjoterapeutą albo lekarzem, dla którego wszystko poza ścisłym, w pełni ugruntowanym EBM to od razu szarlataństwo, i zanim odrzucicie PRI w całości jako pseudonaukę, zajrzyjcie na ich stronę i przejrzyjcie samodzielnie ich listę publikacji. To nie jest metoda bez żadnego zaplecza naukowego—to metoda w trakcie budowania tego zaplecza, krok po kroku, publikacja po publikacji, badanie po badaniu. A to jest zupełnie inna kategoria niż „brak dowodów” czy czysta pseudonauka. Warto rozróżniać „jeszcze nieudowodnione w pełni” od „obalone” albo „niesprawdzalne”—a PRI, mimo swoich ograniczeń, zdecydowanie mieści się w tej pierwszej kategorii.

Karol Domański — Holistyczny Trener Personalny
Holistyczny Trener Personalny z siłowni Fabryka Ciao w Krakowie.

Jeżeli interesuje Cię współpraca ze mną, to więcej przydatnych informacji oraz formularz kontaktowy znajdziesz na mojej oficjalnej stronie internetowej.

Epilog

Jestem człowiekiem wielu talentów. Wielu z Was może nie zdawać sobie z tego sprawy, ale zanim stałem się popularnym w Internecie specjalistą biomechaniki—ba, zanim w ogóle nawet zostałem trenerem personalnym—to w zupełnie innym życiu przez blisko osiem lat byłem programistą .NET/C#. Sam zaprojektowałem i zaprogramowałem swoją firmową stronę internetową, KarolDomanski.pl. Sam rozwijam swoje media społecznościowe. Sam nagrywam i montuję swoje rolki. Mam umysł zarówno ścisły, jak i humanistyczny, co, myślę, udowadniam raz za razem moimi wielokrotnie złożonymi zdaniami, które choćby teraz czytacie.

Nie wybrałem metodologii i biomechaniki według Conora Harrisa przypadkowo, lecz dopiero po drobiazgowej, metodycznej analizie, po wielomiesięcznym śledzeniu jego twórczości w Internecie, a także po zapoznaniu się z jego historią, celami i motywacją. Wybrałem ją nie dlatego, że w nią wierzę, lecz dlatego, że jako umysł ścisły widziałem, że metodyka Conora Harrisa po prostu działa. Przez Konrada, z kolei, zostałem wyselekcjonowany osobiście—jako wyróżniający się z pospólstwa i slopu trener personalny o otwartym umyśle i z niekonwencjonalnym wręcz podejściem do Klientów. Konrad, bowiem, będąc człowiekiem z nienaganną intuicją, silnie ugruntowaną w trwającej już dekadę pracy z ludźmi, nie wybiera nikogo przypadkowo.

Dlatego też miejcie na uwadze, co następuje: każda konwencjonalna obecnie metodyka, podparta przez dowody naukowe, była ongiś identycznym zbiorem praktyk, co nadal dzisiaj gromadzone i dokumentowane praktyki PRI i AIA. Jeżeli ktoś otwarcie mówi mi, że biomechanika w wydaniu PRI, AIA czy Conora Harrisa jest pseudonauką, to jawnie zaprzecza, że jego własna metodyka także była w przeszłości traktowana niczym pseudonauka przez zbiorowisko zadufanych w EBM praktykantów.

Najlepszym i najszybszym sposobem na zapisanie się do mnie na trening lub na konsultację jest bezpośrednia rejestracja terminu przez Booksy.

Umów się przez Booksy

Więcej o mnie

Kim jest Karol Domański?
Karol Domański to trener personalny w Krakowie w Fabryce Ciao.

Więcej o mnie i o mojej misji przeczytasz na mojej stronie internetowej.

Niekrótka historia o tym, jak utraciłem lewe oko
Trener Karol Domański opisuje historię ze swojego życia o tym, jak w wyniku stożka, a następnie przeszczepu rogówki utracił widzenie w lewym oku.

Przeczytaj o tym, jak utrata lewego oka ukształtowała to, kim jestem.