Prawdziwa przyczyna pochylonej do przodu głowy i okrągłych pleców

Dowiedz się, jak skutecznie cofnąć głowę do tyłu oraz jak wyrównać plecy.

Większość ludzi z głową mocno pochyloną do przodu i z charakterystycznie zaokrąglonymi plecami myśli, że rozwiązaniem ich problemu będą nigdy niekończące się powtórzenia ćwiczeń siłowych pokroju facepulla czy chin-trucków. Aktywności te celują jednak wyłącznie w pokłosie głębiej osadzonego podłoża—i podejrzewam, że większość ludzi nie zdaje sobie z tego do końca sprawy—jakim jest problem natury oddechowej.

Widzicie, głowa pochylona do przodu to kompensacyjna, dosłownie awaryjna, strategia oddechowa, którą układ nerwowy powinien zaprzęgnąć do roboty tylko w sytuacjach nagłych i stresowych, np., podczas ucieczki przed tygrysem szablozębnym albo podczas walki z ABW o poranku (czego nie polecam). Postura ta pomaga wykorzystać do dynamicznego oddechu mięśnie szyi i klatki piersiowej, skutkując podnoszeniem żeber do góry podczas gwałtownych wdechów dużej ilości powietrza w krótkim czasie.

Problem w tym, że wskutek czynników środowiskowych, stresu, pracy, zdarzeń losowych, bezruchu oraz niewłaściwej diety układ nerwowy przełącza się z biegiem życia co raz bardziej w tryb symaptyczny, to jest, w tryb walki lub ucieczki, flight or fight. Skutkuje to tym, że niektóre osoby cały czas korzystają z kompensacyjnego trybu oddechowego, wskutek którego ich głowy są wiecznie w pochyle do przodu.

Można to dosłownie dostrzec na ulicy. Klasyczne pytanie „masz, ku**a, problem?” zadadzą Wam raczej osoby bojowo nastawione do życia, z głową w przodopochyle i z zamkniętą klatką piersiową—tak, jakby cały czas trzymały gardę—a nie osoby naturalnie i zdrowo wyprostowane.

Odpowiedź na pytanie, co było pierwsze—kura czy jajko—w przypadku takich osób pozostawiam Wam do ustalenia. Dzieciństwo jest tutaj cenną wskazówką.

Lepszym rozwiązaniem od klepania facepullów czy chin-tucków będzie zatem re-edukacja ciała, jak z powrotem zacząć oddychać w sposób promujący przywspółczulny układ nerwowy, to jest, tryb rest and digest. Można to zrobić za pomocą ćwiczenia, które omówiłem jakiś czas w rolce o oddechu przeponowym. Jest ona podlinkowana do tego materiału, możecie ją również znaleźć na moim kanale.

Równocześnie można rozpocząć naukę układu nerwowego tego, jak prawidłowo przywrócić naturalną krzywiznę kręgosłupa w odcinku piersiowym i szyjnym, co umożliwi głowie na powrót do tyłu. Głowę w przodzie trzymają koncentrycznie zorientowane, to jest, skrócone i napięte, mięśnie szyi i klatki piersiowej. Te jednak nie stały się takie przypadkiem. Jest to skutek kompresji żeber w przednim odcinku piersiowym. Dobrym startem będzie zatem dekompresja i ekspansja przedniego T-Spine, która umożliwi tym mięśniom na powrót do ich neutralnej długości.

Aby to zrobić, połóżcie się na brzuchu na podłodze. Ułóżcie dłonie w kształt takiego diamentu, trójkąta albo cebuli. Łokcie powinny znajdować się w linii z barkami. Teraz wypchnijcie się do góry z bardzo ściśle określonego fragmentu ciała. Mowa o wewnętrznych krawędziach łokci, przedramion oraz dłoni. Wypchnijcie się bardzo delikatnie i niezbyt wysoko—tak, aby nadal czuć kontakt kilku ostatnich żeber z ziemią. Uwaga, aby przez cały czas ramiona były jednak luźne, a barki w dole. Pod pod żadnym pozorem nie dopuścicie do zapadnięcia się w barki.

Ułożenie głowy jest bardzo ważne. Musicie patrzyć mniej więcej przed siebie, pod kątem okołu czterdziestu pięciu stopni do ziemi. Chodzi o to, aby nie spuścić głowy ani do dołu, ani nie zadzierać jej do góry. W tej pozycji zróbcie długi, trwajacy od pięciu do nawet dziesięciu sekund wdech powietrza nosem, trzymając przy tym język na podniebieniu. Potem zróbcie krótką pauzę, a następnie zróbcie równie powolny wydech powietrza do zera za pomocą ust tak, jakbyście chcieli zaparować lustro.

Wykonajcie dwie serie po osiem takich cykli oddechowych.