Mało znana przyczyna zapalenia ścięgna Achillesa

O tym, jak przednia orientacja ciała i przedni środek ciężkości ciała mogą powodować zapalenie ścięgien Achillesa.

Większość ludzi z zapaleniem ścięgien Achillesa, Achilles tendinitis, napotyka w życiu na rekomendację oszczędzania się, unikania sportu, masowania ścięgien albo stosowania farmakologii. Niektórzy podejmują walkę i próbują wzmacniać mięśnie łydek i ścięgien Achillesa same w sobie przeróżnymi ćwiczeniami siłowymi—najczęściej jednak bezskutecznie w perspektywie długoterminowej. To dlatego, że ani unikanie ruchu, ani doraźne sposoby na radzenie sobie z problemem, nie adresują faktycznego, najczęstszego podłoża zapalenia ścięgien Achillesa.

Problem z zapalaniem Achillesa rodzi się stąd, że ścięgna te są w przewlekłym trybie spięcia i czuwania. Dlaczego tak jest? Zróbcie prosty eksperyment. Stańcie na stopach tak, aby celowo obciążyć jak najbardziej palce i śródstopie. Innymi słowy pochylcie się do przodu na palce, wbijając je kurczowo w ziemię. Poczujecie napięcie ścięgien Achillesa i łydek. Teraz wyobraźcie sobie, że większość ludzkości—od siedemdziesięciu pięciu do osiemdziesiąt pięciu procent w zależności od płci—jest dotknięta globalną kompensacją ruchu, jaką jest przednia orientacja ciała. To stan, w którym ciało znajduje się w chronicznym pochyle do przodu. Oczywiście, nie jest to aż tak ekstremalna wersja wznosu na palcach, jak podczas eksperymentu, ale pomnóżcie sobie nawet stosunkowo niewielkie stanie na śródstopiu przez lata, albo przez dekady życia. Objętość zrobi swoje. Przez lata Achilles będzie pozostawał w trybie czuwania i spięcia, chroniąc ciało przed upadkiem do przodu.

Aby zatem pozbyć się stanu zapalnego ścięgien Achillesa należy cofnąć środek ciężkości ciała do tyłu, z powrotem na pięty.

W tym celu oprzyjcie się plecami o ścianę. Stańcie w odległości dokładnie jednej stopy od ściany, stopy zaś trzymajcie równolegle względem siebie oraz na linii bioder. Pomiędzy uda włóżcie jakiś podatny na kompresję obiekt, na przykład, jajo do jogi. Ugnijcie kolana. Głowę możecie, ale nie musicie przyłożyć do ściany. Zależy, co jest dla Was wygodniejsze. Teraz ważne! Przez cały czas—powtarzam, przez cały czas—trwania ćwiczenia utrzymujcie kontakt trzech punktów podparcia stóp z podłożem. Mowa o poduszce palucha, o poduszce małego palca oraz o pięcie. Jednocześnie utrzymujcie kontakt tylnych górnych wyrostków biodrowych, PSIS, ze ścianą. PSIS to kostne wypustki w górnej części tylnej miednicy. Aby zagwarantować sobie ich kontakt ze ścianą, poeksperymentujcie ze zgięciem kolan.

Teraz zegnijcie ramiona w łokciach i dokonajcie supinacji dłoni. Trzymając ramiona skierowane pod kątem około czterdziestu pięciu stopni do ziemi wysuńcie łokcie delikatnie do przodu—tak, jakbyście chcieli nimi coś sięgnąć. Spowoduje to protrakcję łopatek. Uwaga, aby wykonać ten ruch tak, aby nie zapaść się w barki, ani nie obniżyć przy tym klatki piersiowej.

Teraz, dociskając cały czas PSIS do ściany i pilnując protrakcji łopatek, przenieście większość masy ciała na poduszki paluchów oraz na pięty, zwłaszcza na pięty. Ale tak, aby nie utracić kontaktu piątej głowy kości śródstopia z ziemią! Chcemy sprawić, aby większość ciężaru ciała spoczywała na piętach oraz na pierwszej głowie.

W takiej o to pozycji należy zaczerpnąć długi, spokojny i kontrolowany wdech powietrza nosem, trzymając przy tym język na podniebieniu. Wdech powinien trwać co najmniej pięć sekund. Następnie należy pozwolić powietrzu wypaść z płuc za pomocą ust—delikatnie i powoli. Wydech zróbcie tak, jakbyście chuchali na lustro. Wydech również powinien zająć co najmniej pięć sekund.

Należy zrobić dwie serie po pięć do ośmiu takich powolnych cykli oddechowych.

Natychmiast po ćwiczeniu powinniście poczuć lepszy kontakt pięt z podłożem. Poczujecie, że ciężar ciała przeniósł się ze śródstopia w stronę pięt. W celu utrwalenia tej zmiany w układzie nerwowym zalecam wykonywać ćwiczenie rano i wieczorem przez co najmniej szesnaście dni.