Zacznij robić tą wersję bocznej deski, aby pozbyć się widocznego brzucha

Masz widoczny brzuch pomimo bycia osobą raczej szczupłą? Jest powód. I jest rozwiązanie.

Większość ludzi z uwidocznionym brzuchem—z tak zwanym „brzuchem piwnym”, w niektórych kręgach znanym również jako „bebzol” czy „bojler”—którzy regularnie trenują, uprawiają sport lub którzy ogólnie są aktywni fizycznie oraz, w dodatku do tego wszystkiego, którzy raczej nie uznaliby się za ludzi otyłych czy z nadwagą, mogła poniekąd na swojej sportowej drodze utracić już nadzieję na pozbycie się swojego… brzemienia. Sam doskonale to rozumiem jako osoba, która w przeszłości borykała się z tym przypadkiem.

Na wstępie od razu zaznaczę, że, owszem, brzuch widoczny u ludzi szczupłych może być skutkiem ubocznym otyłości trzewnej, czyli efektem tkanki tłuszczowej zgromadzonej wokół wątroby i trzustki—i to nawet u ludzi aktywnych fizycznie, a także u ludzi relatywnie szczupłych w pozostałych obszarach ciałach. W takim wypadku warto zbadać swoją glikemię, insulinę na czczo i poddać się USG jamy brzusznej. Jeżeli to jest Wasz przypadek, to cofnięcie insulinooporności pomoże pozbyć się brzucha. I to także mówię z własnego doświadczenia.

Ale co w sytuacji, kiedy macie pewność, że jesteście zdrowi, że nie macie tłuszczu na narządach, a Wasz brzuch mimo to nadal jest widoczny? W takim wypadku winowajcą może być coś zaskakująco innego.

Widzicie, to, że większość ludzi może mieć widoczny brzuch nawet pomimo bycia szczupłymi, spowodowane jest tym, że większość ludzkości wykształca w sobie przednią orientację ciała, którą wielu z Was może kojarzyć jako przodopochylenie miednicy. Możecie łatwo stwierdzić u siebie ten przypadek—jeżeli podczas luźnego i neutralnego stania w miejscu macie bardzo widoczny łuk w odcinku lędźwiowym, który do tego często daje się we znaki podczas choćby nawet leżenia płasko plecami na ziemi, to raczej na bank doświadczacie przedniej orientacji ciała. A ta z kolei jest de facto strategią układu nerwowego na utrzymanie Was na stopach i która jest strategią na utrzymanie środka ciężkości Waszego ciała względnie pośrodku największych struktur kostnych.

Jedną z takich struktur kostnych jest klatka piersiowa. Widzicie, kiedy miednica za bardzo „pójdzie do przodu” w, tzw., przodopochył, to coś musi pójść do tyłu. W przeciwnym wypadku środek ciężkości ciała przesunąłby się za bardzo do przodu, a my polecielibyśmy na twarz. Nie trudno dostrzec, że przechylona do tyłu klatka piersiowa poskutkuje uniesieniem się żeber do góry, które to w efekcie spowodują mylne wrażenie posiadania większego brzucha, niż w rzeczywistości dana osobowa faktycznie może mieć.

Na całe szczęście istnieją mięśnie, które można wykorzystać do ściągnięcia klatki piersiowej z powrotem do przodu, a żeber w dół, przy jednoczesnym pociągnięciu miednicy z powrotem do tyłu do jej neutralnej pozycji. Tymi mięśniami są głębokie mięśnie skośne brzucha. Ze względu na ich przebieg aktywacja tychże mięśni pomoże zacieśnić obszar pomiędzy miednicą a klatką piersiową. I tak też się składa, że istnieje z prawością znane wielu z Wam ćwiczenie—choć w lekko zmodyfikowanej formie—za pomocą którego można to osiągnąć. Tym ćwiczeniem jest oddechowa wersja bocznej deski.

Regularność w tym ćwiczeniu z pewnością pomoże zmniejszyć widoczność brzucha. W celu jednak uzyskania maksymalnej skuteczności polecam zestawić te ćwiczenie z innym oddechowym ćwiczeniem na hamstringi, które zademonstrowałem w podlinkowanym materiale. Serdecznie polecam Wam go sprawdzić.

Czemu masz wiecznie „spięte” hamstringi?
Dowiedz się, dlaczego w większości przypadków nie powinno się rozciągać hamstringów.